W wyniku powodzi z września 2024 roku znaczna cześć postępowań likwidacyjnych nie została zakończona i wielu poszkodowanych w dalszym ciągu oczekuje na wypłaty odszkodowań od zakładów ubezpieczeń. Przyczyny takiego stanu rzeczy leżą w polityce ubezpieczycieli ale również i w procesowaniu likwidacji po stronie właścicieli. Zwrócić uwagę, że „Przez szkodę należy rozumieć powstałą wbrew woli poszkodowanego różnicę między obecnym jego stanem majątkowym a tym stanem, jaki zaistniałby, gdyby nie nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Szkoda – zgodnie z art. 361 § 2 k.c. - może polegać albo na stracie, którą poniósł poszkodowany, albo na pozbawieniu go korzyści, które mógłby uzyskać, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Ustalenie jej wysokości następuje poprzez porównanie dwóch wartości, a mianowicie stanu majątku poszkodowanego istniejącego po zdarzeniu, z którego szkoda wynikła, z hipotetycznym stanem majątku poszkodowanego, który istniałby, gdyby owo zdarzenie nie nastąpiło (tzw. metoda dyferencyjna).” (za: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 marca 2021 r. I NSNc 90/20). To istotna wskazówka, gdyż to na poszkodowanym spoczywa ciężar udowodnienia jaki był stan nieruchomości sprzed zalania a praktyka pokazuje, że znaczna część właścicieli nie ma wiedzy jak taką okoliczność wykazać.
Szkoda jest kategorią dynamiczną. Od chwili jej powstania do momentu naprawienia zmianie może ulec postać i wielkość doznanego uszczerbku. Zgodnie z zasadą kompensacji szkody odszkodowanie nie może przerastać wielkości szkody, co - wobec jej dynamicznego charakteru - oznacza niemożność przekroczenia wielkości szkody istniejącej w chwili jej naprawienia. (za: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 lipca 2020 r. V CNP 43/19) Zaaprobować wypada bowiem przy tej okazji wyrażany częstokroć w judykaturze pogląd o obowiązku zakładu ubezpieczeń samodzielnego ustalania przesłanek własnej odpowiedzialności, to znaczy aktywnego wyjaśniania okoliczności wypadku i wysokości szkody. Ubezpieczyciel nie może w tych warunkach bez sprzeniewierzenia się zasadom profesjonalizmu przerzucać ów obowiązek na inne podmioty. (por. S.N. w wyroku z dnia 13 sierpnia 2008 r., I CSK 114/07 i w wyroku z dnia 16 grudnia 2011 r., V CSK 38/11, Legalis, S.A. w Warszawie w wyroku z dnia 30 października 2013 r., VI A Ca 468/13, Legalis oraz teza 4 do art. 817 k.c., T. II, red. Gutowski 2016, wyd. 1/Pokrzywniak, Legalis). Praktyka pokazuje jednak, że ubezpieczyciele prowadzą postępowanie wyłącznie w zakresie ustalania minimalnych wartości szkód i co zrozumiałem nie prowadzą szczegółowego dochodzenia jaki był stan nieruchomości przed powodzią.
Warto również zwrócić uwagę na obowiązek wynikający z art. 817 § 1, 2 i 3 k.c. ubezpieczyciel ma obowiązek ustalenia i wypłaty odszkodowania w terminie 30 dni od daty zawiadomienia go o szkodzie. Przyjmuje się na tej podstawie, że ubezpieczyciel popada w opóźnienie, jeśli nie spełni świadczenia w tym terminie. (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 28 października 2015 r. I ACa 767/15). Rolą poszkodowanego jest zatem maksymalnie dokładne wykazanie wysokości szkody i dowodzenie wszelkimi możliwymi środkami jaka powinna wartość należnego odszkodowania.
W ramach specjalizacji Kancelaria prowadzi sprawy związane z odszkodowaniami w wyniku powodzi (szczególnie z 09.2024 r.) oraz zalania nieruchomości. Zainteresowanych wsparciem Kancelarii zapraszamy do kontaktu za pośrednictwem skrzynki pocztowej e-mail: biuro @ basiewiczkasprzyk.pl lub telefonicznie pod nr: (71) 307-02-23.
Autorem niniejszej publikacji niestanowiącej porady prawnej jest Basiewicz Kasprzyk Kancelaria Radców Prawnych Sp. p. z siedzibą we Wrocławiu.
www.basiewiczkasprzyk.pl